Konflikt z Iranem wywołuje efekt domina
Ledwie pojawiła się delikatna nadzieja na poprawę sytuacji na niemieckim i europejskim rynku stali nierdzewnej w dającej się przewidzieć przyszłości, a nowe napięcia geopolityczne znów wprowadzają niepokój w światowej gospodarce – tym razem chodzi o konflikt z Iranem. Jeszcze niedawno kilku renomowanych dystrybutorów w rozmowach z FocusRostfrei dawało do zrozumienia, że z większym optymizmem patrzy na rok 2026.
Obecnie jednak nastroje – nie tylko w niemieckiej branży stali nierdzewnej – ponownie są pełne niepewności. Podczas gdy w sektorze tradycyjnych stali węglowych otwarcie dyskutuje się już o pierwszych możliwych działaniach, inne gałęzie przemysłu najwyraźniej przyjmują postawę wyczekującą, aby uniknąć błędnych decyzji.
Jednym z największych czynników niepewności jest obecnie cena gazu, która po eskalacji konfliktu między Iranem, Izraelem i USA wzrosła o ponad 50%. W ślad za tym mogą również wzrosnąć ceny energii elektrycznej. Zakłady produkcyjne oraz dostawcy złomu przewidują ponadto gwałtowny wzrost kosztów logistycznych.
Skala potencjalnych podwyżek cen pozostaje na razie niejasna, ponieważ sytuacja rozwija się bardzo dynamicznie. Wielu uczestników rynku spodziewa się jednak wyraźnych wzrostów cen. „Koszty energii eksplodują, a nikt nie wie, kiedy sytuacja się ustabilizuje. Niepewność i zmienność są ogromne” – oceniają obserwatorzy rynku.
Już odczuwalne skutki: problemy z importem z Indii.
Konsekwencje konfliktu są już odczuwalne dla europejskich importerów wyrobów ze stali nierdzewnej z Indii. W Indiach energia – ze względu na silne uzależnienie od gazu z Iranu – zaczęła być racjonowana. Zakłady uznane za niestrategiczne mogą od kilku dni korzystać jedynie z około 50% wcześniej dostępnej energii.
Skutki tych działań są oczywiste: mniejsze ilości produktów w całym łańcuchu wartości, a tym samym dłuższe terminy dostaw oraz niedobory materiału.
Problemy pogłębia także zmieniająca się sytuacja globalna – gwałtownie rosną koszty logistyczne, ceny kontenerów szybko idą w górę, a wydłużone trasy transportowe wokół Przylądka Dobrej Nadziei sprawiają, że dostawy z Indii są obecnie trudne do przewidzenia.
Jakby tego było mało, nad wszystkim tym wiszą jeszcze – wraz z wydłużeniem terminów dostaw, być może aż do trzeciego lub nawet czwartego kwartału – opłaty CBAM, które będą naliczane przy przyjeździe towaru i dodatkowo podniosą koszt importowanego materiału.
Źródło: Stainless Network (Focus Rostfrei)

